ZaPaŁka – kawiarnia, w której chce się zostać dłużej
Mamy już za sobą kilka tysięcy filiżanek, parę zimowych poranków przy witrynie, kilka pięknych awarii ekspresu i więcej rozmów z gośćmi, niż ktokolwiek się spodziewał, gdy otwieraliśmy drzwi na Długiej 33.
Skąd nazwa „ZaPaŁka”?
Z prostego pytania: czego potrzebuje miasto, żeby kawiarnia w nim się zapaliła? Iskry. Człowieka, który wstaje rano, bo kocha kawę, i ludzi, którzy chcą do niego przyjść. ZaPaŁka jest o tej iskrze – tej krótkiej, ciepłej chwili, kiedy ekspres odpala się o siódmej rano i wiadomo, że zaraz zacznie się dzień.
Jak wygląda nasz dzień?
Zaczynamy o szóstej. Wtedy Magda, nasza szefowa wypieków, robi ciasto baskijskie i kalibruje piec. Kuba i Ola, dwóch baristów, którzy zwykle obsługują poranny ruch, przygotowują kawę – ważą ziarno, ustawiają młynek, robią pierwsze espresso „dla kalibracji”. Pierwsi goście pojawiają się po ósmej, wraca się do ich imion już od trzeciego razu.
W południe przy stolikach siedzą freelancerzy z laptopami. Po piętnastej zaczyna się druga zmiana życia – pary po pracy, studentki przed wykładem, mama z dzieckiem w wózku. Wieczorami często słychać dyskusje, rzadziej tematy do anonimowych algorytmów. Po dwudziestej, gdy zamykamy drzwi, jeszcze chwilę zostajemy – myjemy, sprzątamy, sprawdzamy, co zrobić jutro lepiej.
Czym karmimy kawę?
Świeżo paloną kawą speciality, mlekiem z lokalnej mleczarni i ciastami z naszej cukierni. Stawiamy na małych dostawców: mikropalarnie z Polski, regionalne mleczarnie, sezonowe owoce z rynku. Krótkie listy składników są tutaj zasadą, nie pozą.
Kawiarnia z klimatem – co to dla nas znaczy?
Klimat to nie zasłony i lampy. Klimat tworzą ludzie i to, co im wolno. U nas wolno: zostać dłużej, niż „wypada”, czytać przy stoliku, prosić o szklankę wody, pytać baristy o pochodzenie kawy, prosić o cichszą muzykę, wrócić po dwóch latach i usłyszeć: „cześć, kawa jak zwykle?”.
Zostań tak długo, jak masz ochotę. Naprawdę.
Dlaczego warto przyjść właśnie tutaj
- świeża kawa speciality, codziennie inna w drip barze,
- ciasta z pieca – zawsze coś vege i coś bezglutenowego,
- obsługa, która nie udaje, że jest fajna – po prostu jest,
- spokojne wnętrze, w którym da się pracować i rozmawiać,
- łatwa rezerwacja stolika online, zwłaszcza na weekendy.